Forum www.poliamoria.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Philianizm
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.poliamoria.fora.pl Strona Główna -> Związki i relacje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:17, 02 Paź 2011    Temat postu: philianizm

Propozycja definicji philianizmu:

Philianizm – (od gr. philia) określenie odnoszące się do praktyki (lub chęci praktykowania) jednoczesnego pozostawania przez osobę (philianistkę, philianistę) w więcej niż jednej relacji miłości przyjacielskiej lub innych relacjach miłosnych, których elementem wspólnym jest występowanie między osobami je tworzącymi przyjaźni.

[b]Philianizm mieści się w ogólnych ramach zjawiska poliamorii
, przy czym cechą wspólną poszczególnych relacji miłosnych w ramach philianizmu jest przyjaźń. W sferze seksualnej poszczególne relacje wykazują najczęściej cechy związku otwartego, choć mogą być to też relacje opisywane przez miłość platoniczną – zatem wolne od sfery erotyki. W swoich związkach philianiści kładą nacisk na: etykę wynikającą z przyjaźni, na trwałość relacji, aktywność w pokonywaniu problemów relacyjnych w tym komunikacyjnych przy jednoczesnym zachowaniu, poszanowaniu autonomii poszczególnych osób (w tym singli, singielek) tworzących taką strukturę (sieć relacji – sieć przyjaciół) i w odróżnieniu od niektórych rodzajów związków poliamorycznych istnieje tu pełna swoboda wchodzenia w nowe relacje – nie wymaga to (odrębnego) przyzwolenia pozostałych osób w takiej strukturze już będących (wynika to z ogólnych zasad przyjaźni). Jednak przy zachowaniu jawności – co w związkach poliamorycznych – jest wartością fundamentalną, zawiera się w tym również sytuacja, kiedy któraś z osób wyrazi wolę (świadomie, wprost i dobrowolnie), by nie informować jej o tego typu faktach, mając jednocześnie świadomość co do poliamorycznej natury partnera/partnerki i możliwości jej realizacji (np. związki "mono-poli").

philianistka, philianista - osoba, której udziałem jest philianizm.

miłość philianistyczna - miłość w ramach philianizmu.

Doprecyzowałem jeszcze definicję i "wytłuściłem" - najważniejsze moim zdaniem - elementy (stąd wielokrotna edycja tego wpisu).

Pomocne linki do weryfikacji definicji i dyskusji nad nią:
1. poliamoria: [link widoczny dla zalogowanych]
2. jak rozumiem przyjaźń i miłość przyjacielską wyjaśniłem w wątku "Miłość" na końcu drugiej strony:
http://www.poliamoria.fora.pl/off-topic,11/milosc,35-15.html
3. związek otwarty: [link widoczny dla zalogowanych]
4. dotychczasowa wymiana poglądów na ten temat:
http://www.poliamoria.fora.pl/zwiazki-i-relacje,5/philianiz,76.html

Gorąco zachęcam do udziału w dyskusji, w tym dzielenia się swoimi wątpliwościami.
Pozdrawiam serdecznie

Koniec edycji Smile - czekam na dyskusję.


Ostatnio zmieniony przez Bruno dnia Pon 11:05, 03 Paź 2011, w całości zmieniany 12 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
drzazga



Dołączył: 04 Wrz 2011
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Niemcy polnocne
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:13, 03 Paź 2011    Temat postu:

Obszerna definicja, przez to precyzyjnie sformulowana.
Bardzo podoba mi sie zdanie opisujace relacje:

W swoich związkach philianiści kładą nacisk na: etykę wynikającą z przyjaźni, na trwałość relacji, aktywność w pokonywaniu problemów relacyjnych w tym komunikacyjnych przy jednoczesnym zachowaniu, poszanowaniu autonomii poszczególnych osób (w tym singli, singielek) tworzących taką strukturę (sieć relacji – sieć przyjaciół)

i co ciekawe:

i w odróżnieniu od niektórych rodzajów związków poliamorycznych istnieje tu pełna swoboda wchodzenia w nowe relacje – nie wymaga to (odrębnego) przyzwolenia pozostałych osób w takiej strukturze (...)

Wiem, lub domyslam sie Bruno, co masz na mysli pod pojeciem "przyjazni". Mam wrazenie (jednak), ze przyjazn tak w potocznym znaczeniu jak i moze nawet w kregach ludzi tworzacych bardziej skomplikowane relacje (jak my Idea ) jest w tej definicji troche na sile. Albo troche nie na miejscu. Mam wrazenie, ze tak rozumiana przyjazn jest bardziej twoja osobista definicja, nie wiem, na ile sie moze przyjac.

Ja w ogole mysle, ze prawdziwa przyjazn powstaje w momencie gdy dwie lub wiecej osob musza razem przejsc przez ciezkie czasy i pokonac zyciowe trudnosci, razem, pomagajac sobie wzajemnie. To nie jest wchodzenie w zwiazek jak w relacjach nazwijmy to partnerskich. I przyjazn nie ma zwiazku z cielesnoscia. Moim zdaniem przyjazn moze powstac obok milosci. Moze w nia przejsc i odwrotnie. Natomiast definicji zwiazku moze towarzyszyc, ale nie go warunkowac.

Kurcze, obalam twoja koncepcje w tym momencie, wiem.

Ach, nie sadzisz Bruno, ze Philianista brzmi jak pianista?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:35, 03 Paź 2011    Temat postu:

Bardzo dziękuję Ci za tą wypowiedź.
(uzupełnię swoją)
Moim zdaniem nie obalasz koncepcji - bo to próba opisu istniejących związków, relacji - jaką podjęliśmy z Magą. To propozycja - będzie podlegać weryfikacji, dyskusji. Maga w wolnej chwili - zapewne przedstawi jeszcze swoją. Jeśli masz ochotę dołącz do nas - przecież to otwarty temat (zaproponuj swoją).
Moim zdaniem słowo przyjaźń jest zdeprecjonowane - nadużywa się go (stało się wyświechtane) - np. słowo "przyjaciółka" zrównane zostało ze słowem kochanka (które również w potocznym rozumieniu ma więcej wspólnego z seksem niż miłością). Przyjaźń niesie ze sobą duży potencjał - właśnie do tworzenia i trwania związków. Namiętność często przygasa, jest niestabilna, "humorzasta" Wink - dlatego to przyjaźń uważam za istotniejszą w związkach, relacjach. Nie deprecjonuję namiętności, jest również i moim udziałem - w swoim życiu, relacjach, związkach - starałem się nadać i przyjaźni, która jest dla mnie formą miłości i namiętności(om) odpowiednie miejsce, rangę. Jeśli wczytasz się w definicję występują tam dwa określenia miłość przyjacielska i przyjaźń - dla mnie są tożsame, dla innych mogą takimi nie być (dlatego przy innych rodzajach miłości - wspólnym mianownikiem jest przyjaźń). Mamy przecież różne doświadczenia życiowe, różne sprawy możemy nazywać tym samym słowem.
Jak rozumiem słowo przyjaźń? Zostawiłem link - pod propozycją definicji philianizmu zamieszczam go raz jeszcze:
http://www.poliamoria.fora.pl/off-topic,11/milosc,35-15.html
(jest na końcu drugiej strony)
Możliwe, że mamy różne filozofie i doświadczenia dotyczące tego co warunkuje związki - dla mnie czymś takim jest właśnie przyjaźń z pewnością "pierwszych skrzypiec" nie ma cielesność ani namiętność. Osobiście nie wyobrażam sobie, bym mógł spędzić z kimś w związku lata, kto nie jest moim przyjacielem. Ktoś inny może mieć inaczej - nie oceniam tego. ja mam tak, ktoś inny może mieć inaczej. Dla jednych dobre jest "to" dla innych co "innego" - moim zdaniem nie ma uniwersalnych rozwiązań dobrych dla wszystkich ludzi. Ja dla siebie znalazłem i wypracowałem takie właśnie - metodą prób i często bolesnych błędów. Poliamoria jest bardzo rozległa - myślę, że znajdzie się w niej miejsce i dla philianistek, philianistów (takich Przyjaciół przez duże "P").
Czy jest to moja definicja przyjaźni (takiej która jest miłością)? Nie do końca - pisali o tym m.i.: Platon, Arystoteles, Spinoza - zebrałem te myśli dołożyłem swoje przemyślenia - przecież żyję, doświadczam, wyciągam wnioski. Potoczne rozumienie? Myślę, że można sięgnąć nieco dalej, głębiej i nie będziemy "odkrywać Ameryki" - w dodatku (z nowości) powoli i u nas (w Polsce) będą pojawiać się tłumaczenia dotyczące choćby poli.
Dlaczego uważasz, że przyjaźń nie może mieć nic wspólnego z cielesnością? Moim zdaniem może mieć i czasami ma. U mnie seks związany jest z miłością (wiem, że tak być nie musi, ale ja tak mam) a miłość z przyjaźnią (bo dla mnie jest jej rodzajem). Dla mnie każda osoba z którą pozostaję w związku - jest przede wszystkim moim przyjacielem, ja tak mam, Ty możesz mieć inaczej - nie oceniam tego.

Co do nazwy? Starałem sięgnąć do jakiegoś zacnego źródłosłowu - philia, wydaje mi się odpowiednia. Praktycznie każde słowo może budzić jakieś skojarzenia. Pianista? Smile Mam jeszcze lepsze Smile, ale "nie będę sobie strzelał w kolano". Czekam na propozycje nazwy. Dobrej Nocy lub Miłego Dnia (nie wiem kiedy to przeczytasz)


Ostatnio zmieniony przez Bruno dnia Pon 22:51, 03 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
drzazga



Dołączył: 04 Wrz 2011
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Niemcy polnocne
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:36, 04 Paź 2011    Temat postu:

Bruno, nie bylo moja intencja krytykowac Ciebie osobiscie, ani tez tego, co napisales. Uwierz mi, nie mam cietego jezyka ani zlosliwosci w sobie, chociaz czasem slysze, ze jestem dosc bezposrednia Wink Chyba tak po prostu mam Smile
W kazdym razie, dla mnie osoba, z ktora pozostaje w zwiazku, jest dla mnie rowniez moim przyjacielem, ale obok milosci. Poniewaz mam rowniez przyjaciol, ktorych nie kocham. Milosc i przyjazn sa dla mnie dwoma rownoleglymi uczuciami, jedno nie zastapi drugiego.

I prosze Cie Bruno, nie pisz jakbym swoich kochanych nie potrafila obdarzyc uczuciem. To niesprawiedliwe.


Ostatnio zmieniony przez drzazga dnia Wto 21:15, 04 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:20, 04 Paź 2011    Temat postu:

Drzazga, ależ ja jestem otwarty na konstruktywną krytykę i dyskusję - w ten sposób istnieje możliwość zweryfikowania tego co napisałem - cieszę się, że napisałaś - szczerze.
Tu różnica między nami polega na tym, że Ty (jak rozumiem) nie uważasz przyjaźni za rodzaj miłości, ja natomiast uważam, że przyjaźń jest jej formą. Nie widzę problemu - ja uważam tak a Ty inaczej - możemy przecież różnić się w tym względzie.
Jest takie powiedzenie przypisywane Sokratesowi - "ustalcie co dane słowo znaczy a przestaniecie się kłócić" - doskonale tu pasuje.

"I prosze Cie Bruno, nie pisz jakbym swoich kochanych nie potrafila obdarzyc uczuciem. To niesprawiedliwe." - moim zdaniem nie napisałem tego a z pewnością nie miałem takich intencji. Które fragmenty uznałaś za sugerujące to o czym napisałaś?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:58, 22 Paź 2011    Temat postu:

Czekając na dyskusję Smile na temat philianizmu, prób jego opisania, równolegle zapraszam do dyskusji, wymiany poglądów na temat:
- przyjaźni (i rozumienia tego słowa)- jej wzlotów, upadków, chwil pięknych, pojawiających się problemów;
- miłości przyjacielskiej (wiem, że nie dla wszystkich przyjaźń jest miłością. Co zatem odróżnia ją od przyjaźni?);
- mitu - że przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie jest możliwa (z zasady i dla wszystkich);
- i innych spraw, rzeczy, zjawisk z Przyjaźnią związanych
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:38, 16 Lis 2011    Temat postu:

Taka mała, osobista refleksja z ostatnich tygodni - "przetrawiłem" na spokojnie, definicję philianizmu (jaka powstała po naszej dyskusji z Magą). Generalnie odnoszę wrażenie, że jest to dokładnie to (co na dzień dzisiejszy) opisuje moje relacje w czym dobrze się czuję, dużym plusem pisania na tym forum było to, że nazwałem to co pozostawało w moim życiu nienazwane (a przez to niepoddające się weryfikacji, "raz takie, raz inne"). Może nie do końca jest to klasyczną poliamorią, nie mniej ja się w tym (w philianiźmie na dzień dzisiejszy odnajduję), czuję się (wewnętrznie spójny) - kocham, jestem kochany, swoje życie osobiste uznaję za harmonijne, żywe (czasem bardzo;) ),satysfakcjonujące...czas teraz zająć się innymi sprawami. Bardzo dziękuję wszystkim, za wspólne pisanie - myślę, że wspólnie wiele się o sobie samych nauczyliśmy, miałem okazję osobiście poznać wiele otwartych, wolnych głów. Nie żegnam się, ale będę bywał już rzadziej. Wszystkiego Dobrego, "StoLat w Poliamorii!!!" Smile.
Do przeczytania. Serdeczności!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:37, 17 Gru 2011    Temat postu: Philianizm

/Zmuszony byłem pisać "na raty" - stąd wielokrotna edycja wpisu/
Minął miesiąc, zatem czas na "garść" refleksji. Chcę też ponownie przeanalizować definicję philianizmu.

Philianizm – (od gr. philia) określenie odnoszące się do praktyki (lub chęci praktykowania) jednoczesnego pozostawania przez osobę (philianistkę, philianistę) w więcej niż jednej relacji miłości przyjacielskiej lub innych relacjach miłosnych, których elementem wspólnym jest występowanie między osobami je tworzącymi przyjaźni.

/Na dzień dzisiejszy nic tu bym nie zmieniał. Utwierdziłem się w przekonaniu, że jakość, satysfakcja i trwałość relacji (dotyczy to również związków "mono") - są odczuwane jako większe jeśli oprócz występowania elementu namiętności w związk(u)ach duży nacisk kładziony jest na element przyjaźni - jeśli oczywiście taki faktycznie występuje. Tego typu związki są zdecydowanie bardziej odporne na problemy w tym na sytuacje konfliktowe a jeśli te pojawiają się (a pojawiają! - znamy to przecież z życia) lepiej - skuteczniej je pokonują/rozwiązują. Dochodzi do tego naturalne zjawisko wygasania namiętności (zmienia się m.in.gospodarka hormonalna - namiętność "przy/wygasa" - to proces naturalny, zróżnicowany jednak indywidualnie), z moich obserwacji wynika, że o ile między partnerami nie wytworzy się przyjaźń (brak namiętności (wygasła) i przyjaźni (nie powstała, nie rozwinęła się)), zostaje mało elementów będących w stanie utrzymać tą relację na satysfakcjonującym - pozwalającym jej przetrwać poziomie, oczywiście utrzymanie związku nie musi być podyktowane jedynie satysfakcją z niego. Mówiąc wprost, ale i w dużym uproszczeniu/uogólnieniu mamy na to (powstanie, rozwinięcie się przyjaźni) tyle czasu ile trwa namiętność. "Obstawiam", że jest to jedną z głównych przyczyn rozstań, rozwodów. Takie są moje spostrzeżenia oparte na znajomości wielu różnych związków. Przy czym zaznaczam - nie jest to jakąś bezwzględną regułą - życie jest oczywiście bogatsze a nasza "gospodarka hormonalna" bardziej złożona - zresztą "chemia" nie wyczerpuje tematu miłości. W tekstach pojawia się słowo "przyjaźń' - dla mnie jest równoznaczne z terminami "miłość przyjacielska" - "miłość philianistyczna". Jak jest to rozumiane? Mówią o tym np. wpisy w temacie "Miłość" - "Off topic" (linki na końcu teksu)./


Philianizm zawiera w sobie wiele zjawisk charakterystycznych dla poliamorii, przy czym cechą wspólną poszczególnych relacji miłosnych w ramach philianizmu jest przyjaźń. W sferze seksualnej poszczególne relacje wykazują najczęściej cechy związku otwartego, choć mogą być to też relacje opisywane przez miłość platoniczną – zatem wolne od sfery erotyki. W swoich związkach philianiści kładą nacisk na: etykę wynikającą z przyjaźni, na trwałość relacji, aktywność(!) w pokonywaniu problemów relacyjnych w tym komunikacyjnych (dążenie do tego by były to relacje satysfakcjonujące)przy jednoczesnym zachowaniu, poszanowaniu autonomii poszczególnych osób (w tym singli, singielek) tworzących taką strukturę (sieć relacji – sieć przyjaciół) i w odróżnieniu od niektórych rodzajów związków poliamorycznych istnieje tu pełna swoboda wchodzenia w nowe relacje – nie wymaga to (odrębnego) przyzwolenia pozostałych osób w takiej strukturze już będących (wynika to z ogólnych zasad przyjaźni). Jednak przy zachowaniu jawności – co w związkach poliamorycznych – jest wartością fundamentalną, zawiera się w tym również sytuacja, kiedy któraś z osób wyrazi wolę (świadomie, wprost i dobrowolnie), by nie informować jej o tego typu faktach, mając jednocześnie świadomość co do poliamorycznej natury partnera/partnerki i możliwości jej realizacji (np. związki "mono-poli"). Nie zwalnia to oczywiście nikogo z odpowiedzialnych zachowań dotyczących np.sfery seksualnej (wspominam o tym, choć jest to oczywiste). Philianizm nie jest związany z konkretnym światopoglądem, czy jakimkolwiek związkiem, czy grupą np.wyznaniową. Jest moim zdaniem równoprawną alternatywą dla powszechnie występujących form wieloosobowych.

/Zmieniłem tu początek opisu - philianizm ma wiele z poliamorii, jednak nie ma w nim np. jednego istotnego elementu - zgody pozostałych partnerów na rozszerzenie, otwarcie związku - wynika to z ogólnych, powszechnych zasad przyjaźni (wejście w nową przyjaźń, nie wymaga zgody dotychczasowych przyjaciół, ani rezygnacji z którejkolwiek z dotychczasowych przyjaźni). Kwestionowana (w dyskusjach w jakich brałem udział) była również zasada DADT - "kiedy któraś z osób wyrazi wolę (świadomie, wprost i dobrowolnie), by nie informować jej o tego typu faktach, mając jednocześnie świadomość co do poliamorycznej natury partnera/partnerki i możliwości jej realizacji (np. związki "mono-poli")" - jako zaburzenie/dysfunkcję zasady jawności. Osobiście uważam, że przejściowo DADT bywa pomocna - szczególnie w przypadku braku zjawiska kompersji, choć ma też bezsprzecznie swoje wady np.- powstawanie obszarów tabu lub/i powstawanie obszarów co najwyżej tolerowanych a nie akceptowanych przez partner(ki)ów./

philianistka, philianista - osoba, której udziałem jest philianizm.

miłość philianistyczna - miłość w ramach philianizmu.
----------------------

Z życia - obserwowałem uważnie (przez miesiąc) to co działo się w znanych mi relacjach, które uznaję za philianistyczne i chcę się tym z Wami podzielić.
Moim zdaniem podejście do przyjaźni-miłości (w ramach philianizmu) w sposób (Trudno mi zrozumiale a jednocześnie dość ogólnie to przedstawić - każdy związek jest inny. Mam tu przede wszystkim na myśli zaufanie, szacunek, otwartość, intymność, odpowiedzialność), zamiast jak do relacji typu "znajomość" (przyjaźń a znajomość), skutkuje:

- wzrostem satysfakcji z nich, ważną sprawą jest nie naruszanie autonomii (często określanej słowem wolność) i możliwości nieskrępowanej (acz mamy przecież coś takiego jak rozsądek, (współ)odpowiedzialność w tym za związek(i)) kreacji własnego życia. Naruszanie tego było przyczyną konfliktów i "wycofywania się".

- redukuje to również poczucie osamotnienia, zwiększa m.in.poczucie pewności, zaufanie w stosunku do partner(ki)a

- nie ma co ukrywać, że pojawia się zjawisko zazdrości, jednak co ciekawe możliwa jest (dość często) jej redukcja już przez same szczere, otwarte rozmowy. Cięgle istotnymi okazują się być tu jawność i relacjonowanie istotniejszych wydarzeń z własnego życia (bieżący i aktualny przepływ informacji). DADT - to zaburza.

- problematyczny staje się "czas" ("jest go mniej") i jego wykorzystanie, przy dużej (oczywiście to subiektywne) liczbie relacji. Częściowo daje się to rozwiązać dobrą, lepszą organizacją czasu - zarówno poświęcanego sferze zawodowej/finansowej, osobistej czy to związanej z relacjami, czy tej jego części poświęcanej sobie same(j)mu (okazuje się być niezbędna). Istnieją tu jednak obiektywne ograniczenia związane choćby z ilością czasu jakim dysponujemy oraz indywidualnymi potrzebami poszczególnych osób w takiej "sieci relacji" pozostających. Nie ukrywam godzenie tego wszystkiego jest dość trudne.

- może to zbieg okoliczności, ale obecnie wiele osób (z tych relacji) zajęło się sprawami szeroko rozumianej komunikacji - poprawienia jej jakości.

- seksualność. Tu są duże indywidualne różnice, jednak zaobserwowałem zjawisko, polegające na zaspokajaniu części potrzeb emocjonalnych tych "około-erotycznych" np.bliskość, intymność na innych płaszczyznach.

- to co jeszcze istotne a co czuje się przecież i intuicyjnie - konieczność przewagi jakości związków nad ich ilością - to bardzo szybko weryfikowane jest przez życie. Nie podejmuję się podać tu jakiejś liczby - wynika to choćby z indywidualnych potrzeb i możliwości konkretnych osób.

- okresowe potrzeby zwiększonej ilości uwagi i czasu indywidualnie spędzanych z którymś z partner(ek)ów lub zmiana potrzeb w tym względzie u nich. Nie ukrywam, że jest to momentami niezwykle trudne (szczególnie jeśli dotyczy to kilku osób jednocześnie w tym nas samych) - wymaga to rozwinięcia umiejętności z zakresu komunikacji(choćby mówić jasno o tym), logistyki Wink i dyplomacji Smile. Dodatkowo komplikuje tu sprawę DADT.

- znalezienie innego paradygmatu niż to, że "gdzie już dwoje tam jedno musi być dowódcą" - "walka o władzę, pozycję".

Pomocne linki do weryfikacji definicji i dyskusji nad nią:
1. poliamoria: [link widoczny dla zalogowanych]
2. jak rozumiem przyjaźń i miłość przyjacielską wyjaśniłem w wątku "Miłość" na końcu drugiej strony:
http://www.poliamoria.fora.pl/off-topic,11/milosc,35-15.html
3. związek otwarty: [link widoczny dla zalogowanych]
4. dotychczasowa wymiana poglądów na ten temat:
http://www.poliamoria.fora.pl/zwiazki-i-relacje,5/philianiz,76.html

i to tyle w dużym skrócie, choć powoli robi się z tego materiał na książkę Smile
Pozdrawiam serdecznie


Ostatnio zmieniony przez Bruno dnia Nie 13:21, 18 Gru 2011, w całości zmieniany 28 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:54, 30 Gru 2011    Temat postu: + coś dla singielek

Philianizm działa, nie wiem, czy u wszystkich, ale tu gdzie mam okazję tego doświadczać - tak. To dla mnie osobiście jeden z lepszych okresów mojego życia. Rok - postaram się to wnikliwie obserwować i podzielę się (za rok) podsumowaniem tego okresu. Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!!! Sto lat w poliamorii! Smile

Dokładam jeszcze link do tekstu, sygnalizującego inną możliwości niż pozostawanie w związku: monogamicznym, poligamicznym, poliandrycznym, poliamorycznym, philianistycznym... - można przecież, być singielką/singlem.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Bruno dnia Pią 23:09, 06 Sty 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 6:11, 25 Maj 2012    Temat postu:

Przypominam, że teksty (w tym wypadku mojego autorstwa) nie mogą być kopiowane, publikowane itd. bez zgody ich autora (w tym wypadku mojej).
Kontakt:
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:47, 23 Sie 2012    Temat postu:

Już wkrótce rusza strona
[link widoczny dla zalogowanych]
którą stopniowo, mam zamiar rozbudowywać i zamieszczać w niej teksty dotyczące poliamorii i philianizmu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:42, 25 Wrz 2012    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

i ruszyła już strona*
Zapraszam
Bruno

*LGBTQ and POLYAMORY friendly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
eWua



Dołączył: 06 Sty 2010
Posty: 226
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:18, 11 Lis 2014    Temat postu:

Hm... Mam taką jedną przyjaciółkę, z którą kilka razy zdarzyły się zbliżenia seksualne. I to zawsze było takie naturalne i wynikało z naszej siostrzanej relacji. Nawet na imprezach ktoś poboczny mógłby pomyśleć, że jesteśmy parą. Oczywiście to nigdy nie miało miejsca. Tworzyć związek z Siostrą? Bez sensu Smile
Mój partner też uwielbia ową przyjaciółkę.

Mimo różnych erotycznych sytuacji to głównie moja wieloletnia przyjaciółka.Chociaż my używamy określenia "siostry".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bruno



Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:39, 12 Lis 2014    Temat postu:

Przyjaźń - jako zjawisko, rodzaj miłości zafascynowała mnie już dawno. Cudna jest <3 .Tym właśnie zamierzam zająć się bardziej w najbliższych latach, a w mniejszym stopniu samą poliamorią. Myślę, że idea poli na tyle już w Polsce okrzepła, że będzie dobrze się bronić. Brakuje mi jeszcze tylko dobrego, polskiego poradnika (uwzględniającego polską specyfikę). O tłumaczenia merytorycznych tekstów jestem spokojny, podobnie jak o publikacje samych osób poliamorycznych. To kwestia niedługiego czasu i pojawią się w dużej ilości. Zatem czas na przyjaźń Smile i w teorii, a co ważniejsze w praktyce! Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.poliamoria.fora.pl Strona Główna -> Związki i relacje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin